Jeden serwer to jeden punkt awarii. Nieważne, jak dobry sprzęt — zasilacz, dysk czy płyta główna prędzej czy później odmówią posłuszeństwa. Pytanie brzmi: co się dzieje z Twoimi maszynami wirtualnymi w tym momencie. Klaster Proxmox z High Availability ma na to jedną odpowiedź: nic złego, bo przenoszą się same.
Jak działa klaster
Kilka fizycznych hostów łączy się w jeden logiczny system, który wspólnie zarządza maszynami wirtualnymi. Każdy host wie, co robią pozostałe — dzięki temu klaster może sam wykryć awarię jednego z nich.
Co robi High Availability
Wskazujesz, które maszyny wirtualne mają być chronione. Gdy host, na którym działają, przestaje odpowiadać, klaster automatycznie uruchamia je na innym, sprawnym hoście. Bez telefonu do administratora o trzeciej w nocy. Bez ręcznego przywracania z backupu.
Ile to wymaga sprzętu
- Minimum trzy hosty. Klaster potrzebuje kworum — większości głosów, żeby jednoznacznie ustalić, który host padł, a który działa.
- Wspólny storage albo replikacja. Maszyna musi być dostępna z każdego hosta, żeby dało się ją na nim uruchomić.
- Zbliżona wydajność hostów. Host przejmujący obciążenie po awarii innego musi sobie z nim poradzić.
HA odpowiada za dostępność usługi. Nie za kopię danych — to nie to samo.
To ważne rozróżnienie. Klaster ochroni Cię przed awarią hosta, ale nie przed przypadkowym skasowaniem danych czy atakiem ransomware — od tego są kopie zapasowe. Piszę o nich osobno, razem z konkretną kombinacją narzędzi, którą stosuję: Proxmox Backup Server i strategia 3-2-1 łącząca PBS z BorgBackup.
Ile kosztuje samo postawienie takiego klastra — piszę w kolejnym artykule: ile kosztuje wdrożenie Proxmox VE.