Jeśli infrastruktura firmy stoi na Proxmoksie, naturalnym wyborem do backupu jest jego siostrzane narzędzie: Proxmox Backup Server. Sam z niego korzystam do kopii zapasowych maszyn wirtualnych — nie testowo, tylko na produkcji.
Jak to działa
PBS wykonuje kopie na poziomie bloków dysku maszyny wirtualnej, z deduplikacją i kompresją. Pierwsza kopia jest pełna, każda kolejna — przyrostowa, obejmująca tylko to, co się zmieniło. Efekt: kopie zajmują ułamek miejsca, jakiego wymagałoby proste powielanie całych dysków za każdym razem.
Co to realnie daje
- Szybkie odtworzenie całej maszyny. Zwykle kwestia minut, nie godzin oczekiwania na kopiowanie terabajtów danych.
- Odzyskiwanie pojedynczych plików. Nie trzeba przywracać całej maszyny, żeby wyciągnąć jeden skasowany dokument sprzed tygodnia.
- Integracja natywna z Proxmox VE. Backup konfiguruje się z tego samego panelu, bez dodatkowych agentów czy skryptów.
- Weryfikacja integralności kopii. PBS sam sprawdza, czy zapisane dane nie uległy uszkodzeniu.
Deduplikacja nie jest ciekawostką techniczną. Jest powodem, dla którego backup codzienny w ogóle mieści się na dostępnym storage.
Czego PBS nie robi
Zabezpiecza to, co stoi na Proxmoksie. Pliki na zwykłym serwerze, konfiguracje spoza wirtualizacji czy kopia trzymana poza siedzibą firmy wymagają czegoś innego. Do tego używam BorgBackup — piszę o nim w kolejnym artykule.