Proxmox Backup Server zabezpiecza maszyny wirtualne. BorgBackup zabezpiecza pliki i kopie poza siedzibą firmy. Osobno, każde z nich robi jedną rzecz dobrze. Razem — dają kompletną realizację zasady 3-2-1, bez białych plam.
Podział ról
- PBS — pierwsza linia obrony. Backup maszyn wirtualnych lokalnie, z szybkim odtwarzaniem liczonym w minutach. Chroni przed awarią hosta, błędem operatora, pomyłką w konfiguracji.
- BorgBackup — druga, niezależna warstwa. Kopiuje wybrane, krytyczne dane do zaszyfrowanego repozytorium poza lokalną siecią. Chroni przed zdarzeniem, które niszczy całą lokalizację naraz — pożarem, zalaniem, kradzieżą sprzętu, ransomware szyfrującym wszystko, do czego akurat ma dostęp.
Dlaczego to nie jest dublowanie tej samej pracy
Kluczowe pytanie brzmi: co się stanie, jeśli padnie cała serwerownia? PBS, choć świetny, siedzi zwykle w tej samej lokalizacji co maszyny, które zabezpiecza — jedno zdarzenie może zabrać obie kopie naraz. BorgBackup, wysyłający dane poza tę lokalizację, jest tym, co zostaje, gdy zawiedzie wszystko na miejscu.
Jedna kopia to brak backupu. Dwie kopie w tym samym pokoju to backup, który wierzy, że pokój nigdy nie spłonie.
Jak to wygląda w praktyce
PBS działa na własnym harmonogramie, kilka razy dziennie, blisko maszyn produkcyjnych. Równolegle, rzadziej — bo repozytorium jest mniejsze dzięki deduplikacji — BorgBackup wysyła zestaw najważniejszych danych (bazy danych, dokumenty, konfiguracje) do zdalnego serwera. Dwa niezależne systemy, dwa niezależne punkty awarii, jedna spójna strategia.
Ile kosztuje postawienie takiej kombinacji, piszę w kolejnym artykule: ile kosztuje system kopii zapasowych.