Proxmoksa na co dzień używam nie tylko u klientów — na nim stoi też część mojej własnej infrastruktury. Poniżej dokładnie ten proces, który stosuję przy wdrożeniach: od pierwszej rozmowy po działający, monitorowany klaster.
1. Analiza obecnej infrastruktury
Ile serwerów, jakie usługi, jakie obciążenia. Czy to nowe środowisko, czy migracja z VMware albo Hyper-V. Bez tego etapu każda konfiguracja to zgadywanie.
2. Projekt sieci i storage
VLAN-y, bridge'e sieciowe, wybór między lokalnym storage a rozwiązaniem sieciowym typu Ceph czy ZFS-over-iSCSI — decyzje, które trudno zmienić później bez przebudowy środowiska.
3. Instalacja i, jeśli trzeba, klaster
Proxmox trafia na wybrane hosty. Przy więcej niż jednym serwerze konfiguruję klaster i, w uzasadnionych przypadkach, High Availability.
4. Migracja lub utworzenie maszyn wirtualnych
Import istniejących maszyn z innego hypervisora albo budowa środowiska od zera — zależnie od punktu startowego firmy.
5. Backup od pierwszego dnia
Zanim maszyna trafi na produkcję, ma już skonfigurowany backup. Zwykle Proxmox Backup Server, czasem w połączeniu z BorgBackup — piszę o tym w osobnej serii o kopiach zapasowych.
6. Monitoring klastra
Zabbix od razu na start — obciążenie hostów, wolne miejsce na storage, stan klastra. O samym monitoringu piszę więcej w serii o wdrożeniu monitoringu Zabbix.
7. Dokumentacja i przekazanie
Na koniec dostajesz opis środowiska — co gdzie stoi, jak jest skonfigurowane, jak wygląda backup i monitoring. Nie czarną skrzynkę, tylko infrastrukturę, którą rozumie każdy kolejny administrator.
Wdrożenie kończy się nie wtedy, gdy maszyny działają, tylko gdy działają, są zabezpieczone backupem i ktoś dostaje alert, zanim padną.
Zastanawiasz się, jak to wygląda konkretnie w Twojej firmie? Najprościej to po prostu omówić.