„Mamy backup” to zdanie, które słyszę często. Rzadziej słyszę: „testowaliśmy odtwarzanie w tym roku”. Ta różnica dzieli firmy naprawdę zabezpieczone od tych, które tylko tak myślą.
Sygnały, że obecny backup nie ochroni Cię naprawdę
- Nikt nie pamięta, kiedy ostatnio odtwarzano dane z kopii — testowo czy naprawdę.
- Kopia leży na tym samym serwerze albo w tej samej sieci co dane produkcyjne.
- Backup robi jedna osoba, ręcznie, „gdy ma czas”.
- Nikt nie wie, ile dokładnie danych obejmuje kopia, a ile zostaje poza nią.
- Firma rośnie, a plan backupu został z czasów, gdy danych było dziesięć razy mniej.
Kto ryzykuje najbardziej
- Firmy z jednym serwerem. Bez redundancji sprzętowej jedyna kopia danych to jedyna linia obrony.
- Firmy przechowujące dane klientów. Utrata takich danych to nie tylko przestój, ale i potencjalna odpowiedzialność prawna.
- Firmy bez własnego IT. Backup „ustawiony kiedyś” i nigdy niesprawdzany ponownie to najczęstszy scenariusz porażki.
Backup nie chroni przed awarią. Chroni przed tym, że awaria będzie oznaczać koniec danych, nie tylko przestój na godzinę.
Jednym z narzędzi, na których sam opieram backup maszyn wirtualnych, jest Proxmox Backup Server. O tym, jak działa i dlaczego akurat na nim polegam, piszę w kolejnym artykule. A jak łączę go z BorgBackupem w spójną strategię 3-2-1 — w artykule poświęconym już samej tej strategii.