WordPress napędza ponad jedną trzecią stron w internecie. Next.js stoi za tą, którą teraz czytasz. Oba są dobrymi wyborami — pytanie, który jest dobry dla Ciebie konkretnie.
WordPress — elastyczny, znany, wymaga opieki
Ogromny ekosystem wtyczek i motywów, prosty panel edycji treści, do którego łatwo wdrożyć osobę bez wiedzy technicznej. To sprawdzony wybór dla stron z często zmienianą treścią, blogiem publikowanym co tydzień, albo sklepem na WooCommerce. Cena tej elastyczności: każda wtyczka to potencjalna luka bezpieczeństwa, a niekontrolowany ich przyrost prędzej czy później spowalnia stronę.
Next.js — szybki, bezpieczny, mniej elastyczny w edycji
Strona wyeksportowana statycznie to gotowe pliki HTML, serwowane wprost z sieci CDN — bez bazy danych, bez przetwarzania po stronie serwera przy każdym wejściu, bez wtyczek, które mogłyby się zepsuć albo mieć lukę bezpieczeństwa. Koszt: zmiana treści wymaga edycji kodu (albo podpiętego headless CMS-a), nie prostego panelu.
Porównanie w skrócie
- Szybkość: Next.js (statyczny eksport) — zwykle szybszy z założenia.
- Samodzielna edycja treści: WordPress — wygrywa prostotą panelu.
- Bezpieczeństwo: Next.js — mniejsza powierzchnia ataku, brak wtyczek do aktualizowania.
- Sklep internetowy: WordPress (WooCommerce) — dojrzalszy ekosystem gotowych integracji.
- Częstotliwość zmian treści: WordPress dla codziennych zmian, Next.js dla treści zmienianej rzadziej albo przez osobę techniczną.
WordPress pyta „co chcesz dodać dzisiaj”. Next.js pyta „ile razy w roku to naprawdę się zmieni”.
Ta strona, którą teraz czytasz — cały szaman.it, łącznie z tym artykułem — jest statycznie eksportowana z Next.js i hostowana na AWS S3 z CloudFront. To nie jest rekomendacja z ulotki. To narzędzie, na którym sam polegam każdego dnia.
Niezależnie od wybranej technologii, samo działanie strony to dopiero połowa sukcesu — drugą połową jest to, czy Google w ogóle chce ją pokazywać. Piszę o tym w kolejnym artykule: SEO od podstaw.