Zero złotych za licencję. To nie jest zachęta marketingowa — Keycloak faktycznie nie pobiera opłat za użytkownika, niezależnie od tego, czy logujesz przez niego pięciu pracowników, czy pięciuset.
Za co więc płacisz
- Analizę używanych aplikacji. Które systemy wspierają SSO od ręki, a które wymagają dodatkowej konfiguracji.
- Instalację i konfigurację Keycloak. Serwer, realm, role, grupy odpowiadające strukturze firmy.
- Integrację każdej aplikacji z osobna. Podłączenie przez OpenID Connect, OAuth2 albo SAML — zależnie od tego, co obsługuje dany system.
- Konfigurację MFA i polityk dostępu. Kto musi mieć dodatkowe uwierzytelnianie, a kto nie.
Ile to wychodzi w porównaniu do SaaS-ów
Okta i Azure AD Premium rozliczają się zwykle za użytkownika miesięcznie. Przy kilkudziesięciu pracownikach to koszt, który wraca co miesiąc, bez końca. Keycloak kosztuje raz — czas wdrożenia — a potem działa bez dodatkowej faktury za samo istnienie kolejnego konta.
Największa oszczędność nie pojawia się w pierwszym miesiącu. Pojawia się w dwudziestym czwartym, gdy porównasz sumę opłat za SaaS z kosztem jednorazowego wdrożenia.
Jak wygląda samo wdrożenie krok po kroku, opisuję w ostatnim artykule tej serii: wdrożenie Keycloak krok po kroku.